Kategorie
Ranking
RSS
Programy

Statystyki
Użytkowników:
Zarejestrowanych wczoraj:
Zarejestrowanych dzisiaj:
Torrentów:
Dodanych wczoraj:
Dodanych dzisiaj:
Warezów:
Dodanych wczoraj:
Dodanych dzisiaj:
127,473
48
4
130,912
91
31
10,177
28
0
Ostatnie 30
Popularne
w Wrzesniu
==Torrent==
Kategoria: Filmy DVD » Dramat psychologiczny


Dodał: Fallen Angel
Data dodania:
2019-12-19 21:29:48
Rozmiar: 4.83 GB
Seedów: 0
Peerów: 0
Pobrano: 15 razy
Kondycja:






ERRATUM (2010) [DVD9] [FALLEN ANGEL]

[Gdy obojętność jest przyzwoleniem, a przyzwolenie jest akceptacją, gdy akceptacja jest tłumaczeniem że sytuacja jest wyższa racją...]





DVD 9, 16:9
DD 2.0
DD 5.1
Napisy - angielskie
Czas - 90 min


Bardzo dobrze przyjęty przez publiczność i krytykę pełnometrażowy debiut reżyserski Marka Lechkiego. Film zdobył wiele nagród na festiwalach w kraju i za granicą, m.in. w Paryżu, Montevideo, Lecce, Chicago, Pusan, a także w Gdyni. Bohater to 34 - letni Michał - żonaty, jedno dziecko. Wraz z żoną Magdą i 9 - letnim synem Krzysiem mieszka w ładnym mieszkaniu, powodzi mu się cakiem nieźle, jednak wydaje się, że nie jest to szczęśliwa rodzina. Szczególnie między ojcem i synem nie widać bliskich relacji.

Michał jest zatrudniony w prywatnym biurze rachunkowym. Jego szef prosi go przysługę, akurat w okresie, kiedy w domu trwają przygotowania do komunii Krzysia. Przed rodzinną uroczystością żona ma dla niego mnóstwo spraw do załatwienia i Michał chce wziąć kilka dni urlopu, ale musi jechać na jeden dzień do Szczecina. Nie spodziewa się, że wskutek splotu okoliczności, wyjazd przedłuży się. W mieście, gdzie się urodził i wychował i gdzie nadal mieszka jego ojciec, z którym od dawna nie utrzymuje bliskich kontaktów, ma odebrać dla szefa luksusowy samochód, sprowadzony ze Stanów Zjednoczonych. Jedzie do Szczecina pociągiem i bez problemów odbiera auto. Wstępuje jeszcze do ojca, bo Krzyś prosił o wędkę, którą Michał łowił ryby w dzieciństwie. Wizyta w domu ojca przebiega w atmosferze wzajemnych żalów, pretensji, niedomówień. Nie poprawia mu humoru przypadkowe spotkanie z kumplem z dawnych lat, Zbyszkiem, z którym kiedyś grał w zespole rockowym. Rozstali się w kłótni, Michał zostawił kolegów i wyjechał do stolicy na studia muzyczne, których nigdy nie skończył. Mając za sobą dzień pełen przykrych wspomnień, w kiepskim nastroju wraca po zmroku samochodem szefa do domu. Na dodatek rozmawia przez telefon komórkowy z żoną, która ma pretensje, że wyjazd zajął mu zbyt dużo czasu. Na ciemnej ulicy, w pobliżu parku, potrąca starszego mężczyznę.

Śmiertelna ofiara to bezdomny, który wtargnął na jezdnię, był pijany. Policja przesłuchuje Michała, który w świetle prawa jest niewinny i zostaje zwolniony. Z uszkodzonym przednim zderzakiem i lampą, Michał jedzie do warsztatu samochodowego prowadzonego przez znajomego, niejakiego Nawrockiego, który obiecuje szybką wymianę. Ale naprawa przedłuża się z powodu braku części. W tym czasie Michał krąży po mieście, odwiedza znajome kąty, przypominające mu dawne czasy. Spotyka się ze Zbyszkiem, by wyjaśnić nieporozumienia z przeszłości. Postanawia też dowiedzieć się, kim był bezdomny mężczyzna, którego potrącił. Policja zna tylko pseudonim ofiary, wydaje się, że nie miał żadnej rodziny. Michał bezskutecznie chodzi po melinach, dworcach, schroniskach, gdzie przebywają bezdomni. Wreszcie trafia na pewien trop. [TVP]




Marek Lechki dotknął ważnego problemu. Idzie o uwiąd powszedniej komunikacji między rodakami. „Erratum” jest jak wołanie, stukanie, pukanie o samą możliwość rozmowy


Czysty, idealistyczny film Marka Lechkiego opiera się na paradoksie. Treścią „Erratum” jest rekonstrukcja losu pewnego bezdomnego. Bezinteresownie podejmuje się tego człowiek, któremu brak poczucia własnej tożsamości i który ową tożsamość odbudowuje, wnikając w cudze życie. Trud zostanie sowicie nagrodzony. Bezdomny Antoni po śmierci organizuje i uszlachetnia życie zadomowionemu Michałowi. Tak oto współczucie ofiarowane czyjejś anonimowej egzystencji niepostrzeżenie wraca do samego darczyńcy. Okazuje się, że istnieją różne miary bezdomności.

W „Erratum” od razu uderza sposób filmowania i kadrowania. Plan bliski nie przybliża, ale odwrotnie –jakby oddala fotografowany obiekt.Natura obiektu wymyka się samej nazwie. To najczęściej drobiny, ułamki zamiast całości. Zbliżamy się do fragmentu czyjejś twarzy, do zarysu podbródka, do oczu i uciekającego gdzieś na boki wzroku, do rąk ułożonych nad głową, do głowy, która z trudem znajduje miejsce w lewym rogu kadru, jakby wstydziła się własnej w nim obecności. Zakłopotana powierzoną jej misją jest również kamera PrzemysławaKamińskiego. Podgląda ojca niepewnym synowskim spojrzeniem, za oparciem krzesła znajduje ledwie rys profilu znieruchomiałego, milczącego człowieka, dalej już nie śmie się posunąć bez zgody tamtego. Ta obrazowa konstrukcja ujmuje delikatnością, lecz ma też dno ukryte, coraz bardziej niepokojące. Fragmentaryczny obraz okazuje się figurą zatomizowanego świata.

Można się domyślać, że wiąże się to z odcięciem pępowiny przez bohatera. Struktura matecznika została rozbita przez ruch odśrodkowy, a maskuje ją jeszcze tradycja. Tymczasem mit macierzystego, bezpiecznego miejsca odchodzi w przeszłość. Położony na peryferiach miasta czyjś sielski domek z ogródkiem marnieje, rozpada się, zarasta liszajem i chwastem; opuszczony przez Walczaka – jutro bezdomnego – przygarnie dopiero innych bezdomnych. „Erratum” niszczy mitologię tego miejsca, zwłaszcza że i nieopodal, w kamienicy Boguszów, trudno już odnaleźć ślady rodzinnego szczęścia, czy tym bardziej obietnice młodości. Młodzi stąd uciekają, najczęściej do stolicy. Nowe środowisko ich zmienia. A czy koniecznie wykorzenia i upodabnia do bohatera „Erratum”? Wiedzą coś o tym autorzy filmu – Lechki (mieszkaniec Wołowa), Kotys (urodzony na wsi pod Kielcami), Kot (legniczanin, od dawna już przesycony metropolitalnymi słodkościami). Każdy z nich ma własne doświadczenia. Tak jak pochodzący ze szczecińskiego Golęcina teatralny guru Krzysztof Warlikowski, który mógłby być pierwowzorem bohatera „Erratum”: oddnia wyjazdu ze Szczecina też zawitał do rodzinnego miasta zaledwie kilka razy, a jak sam wyznaje, nazwa rodzinnej robotniczej dzielnicy z trudem przechodzi mu przez gardło.

„Erratum” uchyla się odszerszej analizy tego zjawiska. O zerwaniu więzi między miejscami i ludźmi mówi się tutaj w psychologicznych, a nie społecznych kategoriach. Skądinąd nie zawsze to wystarcza, mimo że Marek Lechki jest wyjątkowo wrażliwym obserwatorem. Scenariusz nie dorównuje świetnej reżyserskiej robocie ani rewelacyjnemu aktorstwu (od kreacji Kota, Kotysa i Michałowskiego, barwnych ról Michałowskiego, Rogalskiego i Pomykały, po drugi plan, w którym brylują naturszczycy). Artystyczną rangę „Erratum” bardziej budują te pierwiastki, niż sam sposób ujęcia problematyki. Spotkanie bohatera z przyjacielem młodości, które odsyła do tylu podobnych pamiętnych konfrontacji filmowych – do „Pięknego Serge’a”, „Intymnego oświetlenia”, „Struktury kryształu” – nie ma takich konsekwencji jak tamte. Niczego nie otwiera, ani nie zawęźla. Pożar, na oczach przyjaciół trawiący ich wieżę wspomnień, jest właściwie tylko ozdobnikiem. Obaj seniorzy, Bogusz i Walczak, umierają za życia, ponoć z samotności, ale skąd to osamotnienie w małej, dobrosąsiedzkiej (Nawrocki) społeczności? Ich synów łączy ten sam zapiekły żal do starych. Czyżby taka podwójna zbieżność miała jedynie służyć efektowi symetrii? Tomasz Kot w swojej życiowej roli dostał nieproste zadanie uwiarygodnienia postaci. Michał, jak na porządnego człowieka przystało, poszukiwacz śladów po ofierze wypadku i czuły opiekun bezpańskiego psa, od początku obnosi się z wycofanym, naburmuszonym obliczem. Właściwie dlaczego? Smuteczki znudzonego biuralisty trudno nam przyswoić, skoro jest onszczęśliwym mężem i ojcem. Tu nasuwałby się raczej ironiczny dystans, który reżyser gdzie indziej objawia. „Dziwny z pana człowiek” – powiada do Kota Janusz Michałowski, sam ekscentryczny i do cna zhumanizowany komendant komisariatu, całkiem niepodobny do Porfirego Pietrowicza.

Twórca „Erratum” dotknął tymczasem innego ważnego problemu. Idzie o uwiąd powszedniej komunikacji między rodakami. Oznaki są prozaiczne, w każdym razie odległe od egzystencjalnej bergmanowskiej dusznicy. Lechki na serio zajął się tym, co na co dzień uchodzi za przejaw męskiego szpanu. Wdarł się tam, gdzie herosi telewizyjnych piwnych reklam, niczym Indianie z książek dla dzieci, częstują się monosylabami przy ognisku, polscy młodziankowie brną przez życie zaopatrzeni w jeden tylko pięcioliterowy wyraz, a ojcowie rodzin mylą dom z koszarami. Model konwersacyjny – „Co u ciebie słychać?” / „Nic” – pojawia się w filmie Lechkiego kilkakrotnie jako memento. Już nie tylko uprzejme, choć obojętne zdania z angielskich i francuskich rozmówek wydają się przedmiotem zazdrości, ale sztampowa odpowiedź rosyjska „wsio normalno” ujawnia swoją przewagę, bo przynajmniej nie blokuje rozmowy. Sztuczność tę dobrze wyczuwa Zbyszek, gdy powiadamia przyjaciela, że dziecko mu się n a p r z y k ł a d urodziło. Jednak udaje mu się otworzyć Michała dopiero którejś nocy, gdy ten – ciągle uginając się pod ciężarem nienazwanych uczuć – zapuka do drzwi jak milczący dziad proszalny. Kto wie, czy nasz bohater nie odziedziczył milczenia po nieprzystępnym ojcu, i czy w przyszłości, zupełnie bezradny, nie poszuka wsparcia w cudzym, konwencjonalnym tekście. Z myślą o takich jak on pojawiły się już przecież w masowym nakładzie, gotowe na każdą okazję pocztówki, owe protezy naturalnych uczuć. Przekazane w podobnej konwencji „pozdrowienia dla Krzysia” (Krzyś to Michała syn jedyny) nie wróżą nic dobrego.

Czarna dziura językowa nie sprowadza się do ubóstwa słownika. „Erratum” jest jak wołanie, stukanie, pukanie o samą możliwość rozmowy. O nic więcej ani syn ojca, ani Zbyszek Michała nie proszą. Niczego innego nie oczekuje chyba od bohatera jego żona. Pozazdawkowym pytaniem o szkołęi podarunkiem zpodróży, synek spodziewałby się jakiegoś ojcowskiego gestu. Jeśli nie stać nań człowieka tak dobrego jak Michał, cóż wymagać od innych. Nie tylko słów tu brakuje, ale najprostszej mowy ciała. Miłosna rozmowa może obyć się przecież bez gadania. Trzeba naprawdę niewiele. Oto w najważniejszej godzinie ich wspólnego życia syn i ojciec uczą się alfabetu Morse’a. Ściana, jak w więziennych murach, stanie się dla nich dobrym przewodnikiem ciepła.

Lechki twórczo spenetrował obszar uczuć nieczęsto i niechętnie u nas odwiedzany. Dość przypomnieć charakterystyczne skrępowanie towarzyszące kiedyś rekonesansom Stanisława Różewicza, po latach równie nobliwe, ale jednak wyosobnienie Kędzierzawskiej, czy niedawne zdziwienie, że Andrzej Barański porwał się na „Parę osób, mały czas”. Ostatnio trakt jakby się przetarł, dzięki takim autorom jak uznany już Jakimowski i pozostający jeszcze w cieniu Rosa. Film Lechkiego, o czym można się naocznie przekonać, ma swoją rówieśniczą publiczność. Widownia ogląda „Erratum” w skupieniu, czyniąc zadość intencji autora. Wymagający jako opowiadacz subtelnie tkanej historii, wystrzega się on przecież moralizatorstwa.

W ogóle rzecz sprowadza się do kilku zasad znanych już mistrzowi Mikołajowi z Nagłowicoraz doparu całkiem praktycznych porad. Pamiętaj, że są rzeczy dobre, co się złymi zdadzą. Czcij ojca swego, boś sam od niego niewiele lepszy. Nie będziesz miał szefów cudzych ponad twoją rodzinę, kochającą i kochaną. Dbaj o przyjacioły swoje. Spiesz się powoli, bo nie wiesz, co cię czeka za zakrętem drogi. Komórkę, ten gadżet bałamutny, odklej wreszcie kiedyś od ucha, odłącz od skołatanego mózgu. I bodaj najważniejsze: gdy w czasie jazdy nocą oślepiają cię światła, zmruż oczy. Dopiero wtedy dostrzeżesz człowieka na poboczu drogi.

Rafał Marszałek




Tomasz Kot jako Michał
Ryszard Kotys jako ojciec Michała
Tomasz Radawiec jako Zbyszek
Janusz Michałowski jako policjant (w stopniu aspiranta sztabowego)
Karina Kunkiewicz jako Magda, żona Michała
Jerzy Rogalski jako Nawrocki
Jerzy Matula jako leśniczy
Michał Bieroński jako Krzyś
Władysław Barański jako Antoni Michalak
Janusz Chabior jako syn Antoniego Michalaka
Dorota Pomykała jako kierowniczka noclegowni
Grażyna Krukówna jako pielęgniarka
Andrzej Wilk jako szef Michała
Mariusz Saniternik jako bezdomny "Bohun"
Andrzej Gałła jako szef złomowiska
Marian Czerski jako ksiądz
Julia Krynke jako Edyta, żona Zbyszka
Piotr Bzdyra jako syn Zbyszka
Krzysztof Kuliński jako szef zakładu pogrzebowego
Jacek Jurewicz jako Wadecki - agresor
Felicjan Dworski jako Michalski, dziadek w noclegowni
Jerzy Adam Zuchowicz jako złodziej roweru
Rafał Turzański jako złodziej roweru
Ireneusz Ciupka jako bezdomny "Dziki"
Bogumiła (Bogda) Sztencel jako bezdomna
Jan Kochanowski jako policjant na wieży



https://www.youtube.com/watch?v=KrcApGRSjbw



POZWÓL POBRAĆ INNYM, NIE BĄDŹ ŚWINIĄ!!!




INITIAL SEEDING. SEED 14:30-22:00.
POLECAM!!!

START JUTRO GODZINA 15-ta... 100% Antifascist

Trailer
Lista plików Show/Hide [Pokaż/Ukryj]
Trackery
Tracker URLSeedówPeerówPobrań
http://tracker1.itzmx.com:8080/announce000
udp://opentrackr.org:1337/announce000
udp://thetracker.org:80/announce000
udp://explodie.org:6969/announce000
udp://open.demonii.si:1337/announce000
udp://exodus.desync.com:6969/announce000
udp://tracker.tiny-vps.com:6969/announce000
udp://tracker.filemail.com:6969/announce000
udp://tracker.torrent.eu.org:451/announce000
udp://tracker.opentrackr.org:1337/announce000
udp://denis.stalker.upeer.me:6969/announce000
udp://retracker.lanta-net.ru:2710/announce000
udp://tracker.open-internet.nl:6969/announce000
udp://tracker.internetwarriors.net:1337/announce000
udp://tracker.leechers-paradise.org:6969/announce000

Komentarze
<< Poprzednia      Następna >>
1 - 2
  • Napisano dnia 2019-12-20 21:26:27 GMT
    Mularczyk45
    Masz Film Chłopaki Nie Płączą DVD5 Albo DVD9
  • Napisano dnia 2019-12-20 21:34:21 GMT
    Fallen Angel
    Mam oryginał.
  • 2019-12-20 22:48
    Do Spoko Wrzuć Jak Będziesz Miał Czas
    - [Raport]
Przeglądaj
1 - 2
<< Poprzednia      Następna >>
Dodawanie komentarza
Komentujesz torrenta:
ERRATUM (2010) [DVD9] [FALLEN ANGEL]

NAJCZĘŚCIEJ POBIERANE